Rozegrana 16 lipca 1746 roku bitwa na rozległych wrzosowiskach Culloden była ostatnią bitwą na głównym lądzie Wielkiej Brytanii, a zarazem całkowitą i ostateczną porażką
Pole bitwy
...:jakobitów:... w walce o powrót na tron dziedziców dynastii ...:Stuartów:....
Bonnie Prince Charlie w 1745 roku stacjonując w ...:Glenfinnan:... zebrał wokół siebie  sporą grupę szkockich górali wspierających restaurację Stuartów i ruszył do walki z wojskami hanowerskimi, które okupowały Szkocję. Armia Karola szybko odbiła Perth i Edynburg, po czym miała uderzyć na Londyn. W tym czasie książę liczył na wsparcie Francuzów, którzy także chcieli usunąć z brytyjskiego tronu króla Jerzego II. Miał też nadzieję, że do walki włączą się angielscy jakobici.
Karol dotarł z wojskiem do Anglii 8.XI.1745 roku, zdobywając Carliste i Manchester. Czwartego grudnia armia zatrzymała się w Derby. Jak się okazało, zarówno Francuzi, jak i angielscy sprzymierzeńcy, nie kwapili się do pomocy szkockim rebeliantom. Według źródeł, narada wojskowa księcia Karola z doradcami, odbyła się tego dnia na piętrze budynku, który dziś służy jako pub. Wbrew wcześniejszym planom, książę za namową generałów, postanowił powrócić do Szkocji, by tam stworzyć wielką armię z rosnących zastępów jakobitów. Legendy głoszą, że król Jerzy II chciał już ustąpić z tronu na rzecz młodego Stuarta, jednak nie pozostał na poparcie tej teorii żaden ślad historyczny.
Jakobici zawrócili do Szkocji 6 grudnia. Tymczasem armia angielska, na wieść o odwrocie
Culloden - pędzlem Davida Moriera
wojsk Karola, zaczęła się zbroić i podążać ich śladem. W lutym 1746 roku książę osiadł w Inverness, a Anglicy pod dowództwem księcia Cumberland, zwanego Rzeźnikiem - swoje siły rozmieścili w Aberdeen i Dunkeld. Armia jakobicka opuściła Inverness w kwietniu, pozostawiając tam większość zapasów i wybierając na miejsce starcia bezleśne terenu wrzosowiska Culloden.
15 kwietnia 1746 roku rzeźnik Cumberland obchodził hucznie swoje 25-te urodziny. Całe wojsko angielskie piło za jego zdrowie w miejscowości Nairn. Jakobici tkwili więc na wrzosowiskach, czekając na nadejście przeciwnika. Kiedy stało się jasne, że Anglicy są zbyt pijani by walczyć, jeden z generałów szkockich wysunął myśl, by ruszyć na Nairn i zaskoczyć wojsko Cumberlanda. Tak też zrobili. Jednak po całonocnym marszu, o świcie 16 kwietnia, armia szkocka była wciąż ponad 3 km od Nairn. Dowódcy jakobitów postanowili więc powrócić na wrzosowiska, około 16 km od miejsca, do którego dotarli. Anglicy szybko dogonili armię księcia Karola i do konfrontacji doszło około godziny 11. Armia angielska w liczbie około 8810 żołnierzy miała przewagę 
Zbiorowy kurhan szkockich górali
zbrojeniową i liczebną nad Szkotami. O ile z Inverness wyruszyło ich blisko 5400, o tyle część rozpierzchła się w poszukiwaniu jedzenia, część zasnęła zmęczona całonocnym marszem, a ci, którzy pozostali na polu walki mieli za sobą 30 km spacer i pustkę w brzuchu. Zatem nie dziwi nikogo, że już po godzinie bitwa została ostatecznie zakończona. Straty angielskie wynosiły 59 zabitych i 259 rannych, a Szkoci stracili około 1250 żołnierzy, tyle samo było rannych, a 558 wzięto do niewoli.
Po bitwie rozpoczęły się prześladowania Szkotów, w tym słynne zakazy ubierania się w klanowe ...:kilty:... i gry na ...:dudach:....
Tereny wrzosowiska podlegają opiece National Trust for Scotland. W lipcu otwarto tam nowoczesne centrum informacji turystycznej z interaktywnymi pokazami bitwy. Poszczególne miejsca godne uwagi są bardzo dobrze oznakowane. Nieopodal pola walki wznosi się ponadto kurhan ku czci zabitych jakobitów (Memorial Cairn) i chatka Lanach Cottage, w której po bitwie spalono żywcem 30 jakobitów.