Shetland Crofthouse Museum (Muzeum Chaty Szetlandzkiej) to skupisko typowych XIX-wiecznych budynków  mieszkalnych i gospodarskich, jakie powstawały w tych czasach na 
Teren muzeum (zdj. Dbachmann)
...:Szetlandach:... i w innych regionach Szkocji.
Rodzina zamieszkująca gospodarstwo była zwykle trzypokoleniowa - w jednym domu mieszkali dziadkowie, rodzice i dzieci. Gospodarz domu był rybakiem, marynarzem lub wielorybnikiem.
Morze dostarczało rodzinie pożywienia i głównych dochodów. Ziemię uprawiała żona i pozostała część rodziny pod nieobecność rybaka. Chata była bardzo dobrze zaadaptowana do warunków życia w Szkocji - zbudowana i umeblowana prawie w całości z lokalnych materiałów, najprostsza z możliwych i łatwa w utrzymaniu.
Dom zwykle podzielony był na dwa pokoje. "Ben End" był to pokój dzienny i sypialnia, a "But End" - kuchnia. Z kuchni można było wyjść do przedsionka, z którego inne drzwi prowadziły do stodoły i do obory. Układ pomieszczeń zapewniał dobry dopływ światła nawet przy bardzo krótkich dniach (należy pamiętać, że część Szetlandów znajduje się w strefie podbiegunowej i przez część roku dzień jest tam bardzo krótki). Poza tymi budynkami, w kompleksie znajdowały się także stajnie, suszarnia oraz - w miarę możliwości - młyn wodny. Ze stodoły było bezpośrednie wyjście do suszarni, gdzie wysychało zboże. Część słomy zużywano do pokrycia dachu, a większość służyła jako pasza dla zwierząt i do wyrobu mąki. Wystarczająco wysuszone kłosy przenoszono do młyna. Tam wyrabiano mąkę do pieczenia chleba dla rodziny.
Chata miała grube mury i dach kryty strzechą. Było tam przytulnie - zimą ciepło, a latem chłodno. Oprócz takich przedmiotów jak zegary, strzelby, żelazne garnki i naczynia - wszystko w domu było zrobione z materiałów dostępnych rodzinie w najbliższej okolicy. Drewno wyławiano zwykle z wody i produkowano z niego meble i inne przedmioty niezbędne w gospodarstwie. Na niektórych meblach zachowały się ślady po morskich robakach żywiących się drewnem.
W pokoju dziennym rodzina pracowała, gotowała, jadła i przyjmowała gości. Podczas zimynaprawiano sprzęt rybacki i gospodarski - uzdy, pługi, koła, liny, boje, sieci, ubrania itp.
Rodzina gromadziła się wokół paleniska z torfem, gdzie rozmawiano, opowiadano historie i plotki, oraz przekazywano wiedzę przyszłym pokoleniom. Często podczas przyjęć, kiedy gospodarzy odwiedzali sąsiedzi i przyjaciele, Szetlandczycy grali na swoim ulubionym instrumencie - skrzypcach.
Dziadkowie, rodzice i młodsze dzieci spały w "Ben End". Łóżka zrobione były z drewna i przypominały dzisiejsze łóżka piętrowe - były wysokie, zabudowane, jedynie z otworem na wejście. Starsze dzieci spały w "But End" - chłopcy na poddaszu, a dziewczynki w podobnych łóżkach jak reszta rodziny. Czasem spały w stodole.
Jedzenie, choć monotonne, było wystarczające. Zwierzęta hodowane przy domu dostarczały mleka, masła, sera, jajek, bekonu, mięsa, a także wełny, skóry i łoju. Ziemia dawała jęczmień, czarny szetlandzki owies, ziemniaki, rzepę i niektóre inne warzywa, a z morza wyławiano ryby, drewno, wodorosty i nawóz.
W lokalnym sklepie można było dostać herbatę, cukier, mąkę pszenną, mydło, tabakę, słodycze, kawę, biszkopty i rodzynki.
Najwięcej pieniędzy dostarczało morze. Rodzina mogła opłacić czynsze, czesne za szkołę, ubrania i inne zbytki. Sprzedawano także nadwyżki dzianiny, przędzy, wełny i zwierząt.
Dziś każdy może poznać życie Szetlandczyków z tamtego okresu. Muzeum jest czynne od 16 kwietnia do 30 września. Chaty są oryginalnie umeblowane, a pracownicy muzeum, ubrani jak XIX-wieczni mieszkańcy, opowiedzą o dawnych mieszkańcach.

opracowano na podstawie www.shetland-museum.org.uk
zdjęcie udostępnione na licencji Creative Commons Atribution-Share Alike 3.0 Unported